|
|
Fotografie informelowe
wiosna 2005
Nie jestem fotografem i nie umiem sie posługiwać aparatem. Nigdy nie robiłem dobrych zdjęć - zdresztą nie istniała dla mnie miara dobrej fotografii... I nie jest tego powodem moja pycha, ignorancja czy brak wiary w fotografię, ale czysta obojętność na to medium. Zawsze irytowała mnie w nim chowana pod płaszczykiem obiektywności wiara fotografów, że są bliżej prawdy. Tymczasem jestem głęboko przekonany, że człowiek posługujący się aparatem tak samo subiektywnie przedstawia rzeczywistość jak człowiek z piórem do pisania czy piórkiem do rysowania. Obiektyw niewiele róznie się od ołówka. Wielu ludzi ulega mitowi bezstronności fotografii. Ja tego się boję i staram się dystansować od tego środka wyrazu artystycznego i automatyzmu w jego pojmoaniu. Fotografia - oczywiście TAK, ale NIE w bezrefleksyjnej formie i zastosowaniu.
W moim przypadku i przy moich działaniach, minusem fotografii jest operowanie zastanymi elementami rzeczywistości. Konstruowanie nowego, plastycznego świata - a o to moim zdaniem chodzi w sztukach wizualnych - jest niezwykle skomplikowane przez aż nazbyt narzucające się odniesienia do realności. Zatem można postrzegać sztukę fotografii jak teatr, w którym aktorami są przedmioty, sytuacje i zdarzenia codzienności. Przy takim postawieniu sytuacji fotografowanie wydaje się subtelna grą znaczeń, delikatnym penetrowaniem wąskiego idiomu.
Malarstwo czy rysunek ma - dla mnie - o tyle wielka przewage nad fotografią, że samą swoją istotą zdaje się demaskować nieporozumienia odnośnie postrzegania świata. Nikt z malarzy nie ma pretensji (już) do stawiania na równi przedstawienia z rzeczywistością - a takie pretensje automatycznie zgłasza fotograf, właśnie przez konstruowanie rzeczywistości z gotowych elementów. Można powiedzieć że malarz lepi swój kształt ze swojej gliny, podczas gdy fotograf musi najpierw rozbić znalezioną bryłę, aby z odzyskanej gliny coś skonstruować. Oczywiście można po prostu sfotografować znaleziona bryłę i jej kształt, ale co to za twórczość? Jeśli mówimy o fotografii artystycznej, to takiego rozwiązania nie biorę pod uwagę. Niekompletność przedstawienia jest wpisana w plastykę. Jeśli to pojmiemy, o wiele klarowniejsze stanie się przypisywane jej zadanie.
Poniższe fotografie są zdjęciami malarza, wykorzystującego aparat fotograficzny do skontruowania obrazów, które w żaden inny sposób nie dały sie uchwycić. Pisałem o tym wielokrotnie, że należy wykorzystywać każde medium do tego, czego nie da się zrobić w żadnym innym. W tym przypadku fotografia była jedynym sposobem opisania wizualnego środowiska, które stworzylem przy pomocy szyb, lustra, farb, oleju, wody i rozcieńczalników.
Cykl poniższych fotografii stanowi kompromis między eksperymentem i jego rejestracją. Treścią tych eksperymentów było: 1) powołanie struktury, która niezależnie ode mnie będzie funkcjonować w chaotyczny i przypadkowy sposób 2) próba zapanowania nad organizmem i nadania mu plastycznego znaczenia.
Bezpośrednim bodźcem do stworzenia tych zdjęć był film "Somnambulicy", jaki zobaczyłem na wystawie "Tadeusz Kantor - Interior Immaginacji".
>> strona główna
-----------------------------------------------------------
Zamieszczone na tej stronie zdjęcia podlegają ustawie o ochronie praw autorskich, ich kopiowanie, przetważanie i używanie bez zgody autora bądź właściciela jest karane! W sprawie zakupu prac lub praw do ich reprodukci prosze kontaktować się meilowo: m_chojecki@o2.pl lub telefonicznie: 502-822-933.
|
|
|
|